piątek, kwietnia 28, 2006

Druga sesja za nami.

Dobry wieczór.
Za nami druga sesja, było trochę pojedynków, trochę śmiechu, troche konfliktów wewnątrzdrużynowych. Gracze powiedzieli, że było git. Ja sam również się nieźle bawiłem, chociaż nie jest to jeszcze wszystko na co nas stać, powoli jednak się docieramy i sądzę, że wkróce damy czadu.

Miss prawdomówności dzisiejszego wieczoru został Ogion "Ty pamiętasz, że ja mam wadę Pech za 9 punktów?". No cóż, nie pamiętałem. Ale zapamiętam.

poniedziałek, kwietnia 24, 2006

Odcinek pierwszy.

Witajcie.
Czas szybko mija, następna sesja już w czwartek. Dawno tu nie pisałem, gdyż przez ostatnich parę dni nie miałem dostępu do internetu. Za to teraz już mam i z chęcią opiszę, co też się na ostatniej sesji działo. Gościnnie wystąpił u nas Fenran, a my gościnnie wystąpiliśmy u niego. Skład: Crokus - Tonomaru, Dune^^ - Shosuro Senryuu, Aghad - Hida Katsumi, Ogion - Otaku Tando i Fenran jako ronin Isamu.

Wstęp - pani Moshi Wakiza zmierza do Miasta Zimnego Wiatru. Podróżuje ona palankinem w eskorcie wiernych roninów (gdyż klan Stonogi zatrudnia tychże), cel podróży już niedaleko. Dlatego ronin Isamu rusza przodem, by zadbać o dobrą gospodę, w której jego pani będzie mogła spędzić noc. Gdy odłączył się od orszaku i znikł za horyzontem, zgraja bandytów napadła na palankin...

Pozostała czwórka bohaterów podróżowała wspólnie, również kierując się do Miasta Zimnego Wiatru, każde z nich miało swoje powody, by się tam udać. Na drodze, wijącej się nad skrajem klifu napotykają zgraję bandytów, wiele ciał i przewrócony na bok palankin, do którego bezskutecznie staraja się dostać bandyci. Tu nastąpiła krótka wymiana poglądów, Tonomaru pokazał jak się poprawnie strzela z łuku, Otaku Tando udzieliła krótkiego instruktażu z cyklu "co potrafią panny wojny", Hida Katsumi zademonstrował na czym tak naprawdę polega idea "jednego ciosu", a Shosuro Senryuu przeprowadziła wykład pod tytułem "Myslisz, że uciekłeś bezpiecznie frajerze?". Krótko mówiąc miała miejsce chwila agresji, w wyniku której grupa bandytów zamieniła się w szybko stygnące ciała.

W tym samym momencie powrócił Isamu. Spostrzegł przewrócony palankin, a przy nim czwórkę graczy. Zapewne leżące na ziemi zwłoki również nie uszły jego uwadze. Tu nastąpiła krótka przepychanka między Isamu, a pozostałymi graczami, jednak udało się w końcu dojść do porozumienia i uratować panią Moshi Wakizę. Jeden z ocalałych bandytów wyznał, że szajka działała na czyjeś zlecenie, chociaż tylko szef wie na czyje. Z tym, ze Tonomaru zastrzelił szefa, więc wypytanie go nie będzie już możliwe.

Wspólnie wszyscy udali się do miasta, do przygotowanej gospody. Tam też spotkali się z panem Doji Bantaro - lokalnym namiestnikiem, oraz jego yoriki - panią Kakita Mikami. Zostali przeproszeni za całe zajście i obiecano im, że władze zrobią wszystko, by sprawę tą rozwikłać. Reszta wieczoru upłynęła na mniej, lub bardziej uprzejmych interakcjach, zaznaczyły się pierwsze tarcia na linii Tando - Isamu.

Następnego dnia pani Wakiza poprosiła do siebie naszych dzielnych samurajów. Podziękowała im za ratunek i poprosiła o towarzyszenie jej w podróży. Część bohaterów z chęcią na to przystała, zaś część poprosiła o czas do namysłu (bądź co bądź każdy ma jakieś zaszłości i muieli gracze sprawdzić, czy z panią Moshi jest im po drodze). Tego dnia też druzyna rozeszła się po mieście i każdy zajął sie sprawami, które go tu sprowadzały. Wieczorem wszyscy udali się do gospody i okazało się, że każdemu jest po drodze z pania Wakiza. Tarcie na linii Isamu - Otaku Tando przybrało rozmiar krytyczny i panna wojny wyzwała ronina na pojedynek. Zanim jednak doszło do do starcia, okazało się że pani Moshi Wakiza została porwana.

Porywacze jednak nie spodziewali się, że bohaterowie mają w rękawie niejednego asa. Hida Katsumi, dzieki swoim kontaktom wśród Yasukich dowiedział się, że z bandytami kontaktowała się pani Kakita Mikami, co więcej - wiadomo, że towarzyszy jej ronin o twarzy przeciętej blizną. Shosuro Senryuu skontaktowała się ze swoim przełożonym w tym mieście - panem Bayushi Yojiro, a potem dzięki wrodzonemu sprytowi udało jej się odnaleźć miejsce, gdzie przetrzymywana była pani Wakiza. Umieszczono ją w palarnii opium, położonej na skalistej wysepce, do której można się dostać tylko wąskim pomostem. Senryuu zbadała miejsce i przy okazji pozbyła się jednego ze strażników. Następnie wszyscy spotkali się w gospodzie.

Tutaj Isamu musiał w jakiś sposób przekonać panią Tando, by zechciała odłożyć sprawę pojedynku i pomogła mu odbić panią Moshi Wakizę. Udało mu się to, jednak dyskusja była burzliwa. Cała drużyna udała się na miejsce i szturmem zdobyła palarnię opium. Faktycznie, znaleziono też skrępowaną panią Wakizę. Bohaterowie już mieli wrócić do gospody, gdy okazało się, że na mostku stoi pani Kakita Mikami, odcinając im drogę odwrotu. Tuż za nią stał wspomniany wcześniej tajemniczy ronin z blizną...

poniedziałek, kwietnia 17, 2006

W co gramy?

Hej.
Nie, nie odbiło mi. Po prostu chciałem opowiedzieć co nieco o doborze świata, mechaniki i takich tam. Wbrew temu co twierdzą elyciarze mechanika ma znaczenie, a ja jestem fair wobec graczy.

Świat (zwany niekiedy settingiem) - gramy w Rokuganie, roku około 1120. Jest to zatem świat pierwszej edycji Legendy Pięciu Kręgów. Nie jestemu uczulony na storyline L5K, chwilami jest dość apetyczne (a chwilami wprost okropne). Za pierwszą edycją stoi jednak zestaw dodatków - chodzi przede wszystkim o Drogi Klanów. Nie ma co ukrywać, świat pierwszej edycji znam dużo lepiej niż świat edycji trzeciej, więc właśnie w nim osadziłem akcję gry. No wiecie - nie chce mi się na pamięć uczyć BNów trzecioedycyjnych, zwłaszcza, że ci z pierwszej edycji sa naprawde fajni. Storyline nie obowiązuje, być może zaczerpnę z niego jakies pomysły, ale nawet jesli to się stanie, to gracze rozwiążą je po swojemu. Co ukradłem z Trzeciej Edycji? Wizję Krain Cienia, pomysł na Yasukich, elitarną szkołę shugenja Smoka - Tamori i takie tam.

Mechanikę wziąłem z edycji trzeciej. Jest bardzo podobna do mechaniki pierwszoedycyjnej, daje jednak większe możliwości i wyeliminowano z niej większość błędów poprzedniczki (ciągle trafia się za łatwo, ale resztę błędów wyeliminowano). No i plusem jest to, że mam wszystkie szkoły, czary, techniki i tak dalej zebrane w jednym podręczniku. Nie musze jeździć na sesję z wiadrem dróg. Mechanika ma znaczenie.

Oczywiście wprowadziłem kilka własnych modyfikacji, jednak są to naprawde drobiazgi.
- bronie drzewcowe nie tracą kostki obrażeń w walce z pieszym przeciwnikiem.
- test iaijutsu w pierwszej rundzie potyczki to przy okazji rzut na atak.
- każdy z moich bohaterów dostał za darmo zasadę "przeznaczony do wielkości" - to epicka kampania, a Fu Leng i jego przyd...as Daigotsu z pewnością nie zauważą tych 4 punktów różnicy.

Bohater - Otaku Tando.

Cześć. Mamy lany poniedziałek, pracę na Quentina juz oceniłem, magisterkę zacznę pisać dopiero za chwil parę, możemy zatem bliżej przyjrzeć się postaci Ogiona.

Pani Otaku Tando należy do elitarnej formacji Panien Wojny, osławionego żeńskiego oddziału kawalerii Klanu Jednorożca. Podczas najzacieklejszych bitew to własnie ich szaleńcze szarże przełamują mur włóczni wroga, ofiarowując swojemu daymio kolejne zwycięstwa. Pani Tando opuściła jednak rodzinne ziemie, by udać się do Miasta Zimnego Wichru. Dlaczego?

By odpowiedzieć sobie na to pytanie musielibyśmy lepiej poznać historie klanu Jednorożca i jego rodziny. Bo wszek obok Shinjo, Ide, Otaku i Iuchi istnieją jeszcze tajemniczy i odlegli Moto. To własnie oni, ponad sto lat temu, ze śpiewem na ustach ruszyli w Krainy Cienia stawić czoła koszmarom. I nigdy nie powrócili, teraz wszyscy służą Fu Lengowi i wykonują jego rozkazy. To dla pani Otaku Tando bardzo istotne, gdyż jednym z tych Moto był jej przodek.

Jedyną pamiątką po przeklętym przodku jest uprząż jego konia. Podobno kryje ona w sobie klucz do rozwiązania zagadki upadłego Moto, jednak niewielu jest ludzi zdolnych poznać prawdziwą naturę tego przedmiotu. Dlatego pani Otaku Tando zmuszona jest przemierzać Rokugan w poszukiwaniu tych mędrców i strzępów ich wiedzy.

Jednorożce wśród cywilizowanych rokugańczyków nie cieszą się dobra opinią. Okreslenie "barbarzyńca" będzie tu pojawiało się bardzo często. Pani Tando zadaje kłam tym opiniom, to osoba kulturalna, wykształcona i bardzo honorowa. Chociaż jej egzotyczna uroda mogą wprowadzać w błąd, to w sercu młodej Otaku jest dużo więcej Rokuganu, niż mogłoby się wydawać.

Nieustraszona, nieustępliwa, niebezpieczna. Taka właśnie jest pani Tando, gdy dochodzi do walki. Uderza niczym strzała wypuszczona z łuku, znacząc swój ślad trupami pokonanych przeciwników. Konno, czy pieszo, z kataną, czy nagamaki... to nie ma znaczenia, Panna Wojny zawsze będzie straszliwym wrogiem.

niedziela, kwietnia 16, 2006

Bohater - Hida Katsumi.

Dzień dobry. Dzisiaj zapoznamy się bliżej z panem Hida Katsumi. Ta barwna postać prowadzona jest przez Aghada.

Hida Katsumi ma tylko jeden cel przed sobą - chce dopaść człowieka, który zdradził klan Kraba, sprzedając jego sekrety politycznym wrogom. Nie będzie to proste zadanie - Rokugan jest wielki i pojedyńczy człowiek może liczyć na to, że uda mu się zmylić każdą pogoń. Jednak jeśli zdrajca liczy, że Hida Katsumi zrezygnuje z wypełnienia swojej powinności, srodze się zawiedzie.

Wielu chciałoby wierzyć, że Kraby to zgraja tępych osiłków, których łatwo wywieść w pole, jednak gdyby chcieli poznać bliżej pana Katsumi, musieliby zmienić swoje poglądy. Dlaczego? Gdyż jest on nieodrodnym synem klanu Kraba - wysoki, muskularny, uparty, nieokrzesany, nie stroniący od sake, szaleńczo odważny, nie przyjmujący możliwości porażki. A jednak przy tym bardzo przewidujący, inteligentny i sprytny. Wielu zapomina, że na murze ostry umysł jest równie potrzebny, jak ostry miecz.
A pan Katsumi spędził lata na murze. Walczył u boku Hidy Kisady i jego syna Yakamo. Szarżował na najstraszliwszych Oni, brał udział w wyprawach do Krain Cienia. Jego bojowy okrzyk odbijał się echem od murów Shiro Kuni i Kyuden Hida. Wystawiał na straszliwe ciosy swoje ciało i duszę. I nigdy się nie ugiął.

Obecnie, za zgodą samego Hida Kisady tropi zdrajcę, a gdy już go spotka, wtedy nakarmi jego krwią ostrze swego rodowego miecza - straszliwego no - dachi. Lata spędzone na murze wywarły na nim swoje piętno. Największym problemem jest ciemność. Pan Katsumi nie boi się ciemności, po prostu nie dopuszcza jej do siebie. Ma do tego prawo - jako jeden z nielicznych przeżył spotkanie ze straszliwym Oni, którego ciało utkane było z mroku. Czasami też prześladują go zwidy - ale sake skutecznie je odpędza.
Pan Hida Katsumi jest wojownikiem z krwi i kości. Gdy brnie przez pole walki niewielu jest w stanie go zatrzymać.

Chociaż może zdawać się nieokrzesany, Krab jest świetnym kompanem i dobrym przyjacielem. Jednak największą dlań wartością jest obowiązek - wykona go, lub zginie próbując.

sobota, kwietnia 15, 2006

Bohaterka - Shosuro Senryuu.

Shosuro Senryuu to postać należąca do Dune^^. Ponieważ zdecydowaliśmy się grać w otwarte karty, wolno mi uchylić rąbka tajemnicy, skrywającej tą postać.

Młoda pani Shosuro jest shinobi - rokugańskim człowiekiem do zadań specjalnych. Jest w tym coś z bycia szpiegiem, aktorem i skrytobójcą. Oczywiście - niewyszkształceni Rokugańczycy użyliby raczej słowa ninja, lesz my wszyscy dobrze wiemy, że ninja nie istnieją, a Shinobi Shosuro owszem i mają się świetnie.

Tak się złożyło, że wszyscy występujący na sesji bohaterowie zmagają się z upiorami przeszłości - cięzkim brzemieniem pozostawionym im przez przodków. Pani Senryuu nie jest tu w żaden sposób wyjątkiem.

By lepiej zrozumieć motywację tej postaci musielibyśmy cofnąc się w czasie, do ojca pani Senryuu. Okrył on swe imie hańbą, więc litościwie go tu nie przytoczę. Był on zaufanym i poważanym oficerem armii Skorpiona - nigdy nie wykazał się nieprzeciętnym talentem na polu walki, lecz doskonałe przygotowanie teoretyczne zyskało mu szacunek wśród kadry dowódczej klanu. Jednak, gdy doszło do pierwszego poważniejszego starcia i jego oddział miał być rzucony w wir walki człowiek ten stchórzył i odmówił wykonania rozkazu, zwycięstwo wymknęło się wojskom Skorpiona z rąk. Okażmy zatem litość i spuśćmy zasłonę milczenia na jego dalsze losy.

Shosuro Senryuu do dzisiaj ponosi konsekwencje tamtego czynu ojca. Wspominana jest, jako córka tchórza i prawdopodobnie to własnie jest powód, dla którego przez długi czas klan nie wyznaczał jej żadnego poważnego zadania. Senryuu bardzo starała się udowodnić swoją wartośc, lecz grzechy ojca były cięzkim brzemieniem.
Dopiero niedawno jeden z wysoko postawionych dyplomatów klanu - pan Bayushi Yojiro dostrzegł talent młodej shinobi i postanowił przydzielić jej pierwsze, naprawdę poważne zadanie. Teraz pani Senryuu ma szansę udowodnić swoją wartość.

piątek, kwietnia 14, 2006

Bohater - Tonomaru.

Witajcie.
Przed Wami opis jednego z bohaterów, biorących udział w naszej kampanii. Jest to postać Crokusa i jako pierwsza trafia na warsztat.

Tonomaru urodził się jako ronin, lecz liczy, że pewnego dnia będzie mógł powrócić na łono klanu swoich przodków. Trzymajmy za niego kciuki, gdyż nie będzie to proste - zwłaszcza, że od pierwszego dnia swojgo życia przynależy do "ludzi fali" - prawdziwych roninów wiodących swe życie na szlaku.

Przodkowie Tonomaru od dawna zapisywali swe imiona złotymi zgłoskami w historii klanu Feniksa. Warto tu wspomniec wielkiego Shiba Ariyagi, bohatera bitwy Białego Jelenia, czy też czcigodnego pradziadka Tonomaru - Shiba Konomeko, który był jednym z największych mistrzów iaijutsu, jakich wydał klan. Lecz to nie wszystko - czcigodny przodek wsławił się również jako yojimbo jednego z wielkich inkwizytorów Asako, oraz jako zażarty wróg Krain Cienia.
Niewielu jednak wie, że ten sam Shiba Konomeko został pochwycony przez Fu Lenga, by jako nieumarły samuraj służyć złu, które całe życie zwalczał. Dlategoż właśnie dziadek Tonomaru opuścił klan, gdyż jego najważniejszym celem stało się zniszczenie ożywionej kukły. Temu celowi poświęcił całe swoje życie, podobnie postąpił zresztą ojciec naszego bohatera - aż niedawno wszelki słuch o nim zaginął. Tonomaru ruszył wtedy w drogę, by odnaleźć ojca i zniszczyć pradziadka. Żadne z tych zadań nie będzie łatwe.

Chociaż Tonomaru urodził sie jako ronin, to cechuje go idealistyczne, romantyczne pojmowanie bushido, tak charakterystczne dla Feniksów, których krew płynie w jego żyłach. Po przodkach odziedziczył też łagodny charakter i szacunek dla ludzkiego życia. Nie jest skory do gniewu - być może to wpływ charakteru ojca. Chociaż nigdy nie opanował żadnych spwcyficznych technik walki mieczem, to wrodzona szybkość i wytrzymałość czynią zeń groźnego przeciwnika.

Pierwsza sesja za nami.

Pierwsza sesja już za nami. Nie powiem, było bardzo miło, a i śmiechu nie brakowało - wręcz było go w lekuchnym nadmiarze. Wystąpiliśmy w składzie sześcioosobowym (gościnnie na sesji pojawił się Fenran) i chwilami czuło się, że MG z piątka graczy poradzić sobie nie umie. Wiem też, że parę rzeczy w moim prowadzeniu jest do poprawy, ale podejrzewam, że to kwestia lepszego poznania priorytetów graczy i wspólnego zgrania . Dopiero teraz mogłem na żywo zobaczyć jak grają Dune^^ i Ogion i chociaż oboje prowadzą swe postacie zupełnie inaczej, to oba ich style bardzo przypadły mi do gustu.
Już wkrótce pojawi się opis każdego z bohaterów i streszczenie wydarzeń mających miejsce na sesji. Ja zaś zaczynam już przygotowywać następny scenariusz.

środa, kwietnia 12, 2006

Gracze.

No wlaśnie, wspomnialem coś o nieprzeciętnych graczach. To ważne, by grać z ludźmi, których się lubi, nieprawdaż? Dlatego wlasnie wybralem graczy takich, a nie innych. w sklad drużyny wchodzą(kolejność alfabetyczna) Aghad, Crokus, Dune^^ i Ogion. Aghad i Crokus to weterani moich drużyn, Dune^^ i Ogion to osoby, z którymi jeszcze nie gralem, ale wywiad środowiskowy donosi, że będziemy razem dobrze się bawić.
Dobrze mieć fajnych graczy.

Nadchodząca kampania.

W obecnej chwili pracuję nad dość dlugą kampanią, mającą miejsce w Rokuganie - Szmaragdowym Cesarstwie. Sądzę, że graczom przyjdzie zmierzyć się z niejednym wyzwaniem, będą spiski, zasadzki, porwania, pojedynki, bitwy, pościgi...czyli to co wszyscy w RPG wlasnie cenimy. I to na skalę epicką, to w końcu opowieść o bohaterach przez duże "B". Mam zamiar osadzić akcję w okolicach roku 1120, ale z zastosowaniem mechaniki trzeciej edycji Legendy pięciu kręgów. Pierwsza sesje będzie miala miejsce 13. IV i coś mi mówi, że graczy mam świetnych. Czeka nas zatem dużo zabawy.

Witajcie!

Witajcie. To pierwszy mój wpis w tym blogu. Jak to kiedyś zostalo powiedziane w Rejsie - "Na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi zaczać pierwszy". Niniejszym więc zaczynam i obiecuję uczciwie wziąć się do roboty.