wtorek, czerwca 27, 2006

Odcinek piąty.

Cześć.

Jakoś tak przycichła ostatnio sprawa naszego L5K. Tonomaru boryka się z egzaminami, Katsumi bronił licencjatu, a Wasz ulubiony MG pojutrze broni magisterki. Trudno w tej sytuacji chadzac na sesje i ucinać ninja głowy, no nie? Można zatem powspominać co też się ostatnio działo i komu ucięło się głowę (ponownie ninja).

Opuściliśmy naszych bohaterów w momencie gdy Hida Katsumi wyprowadził pania Moshi Wakizę w bezpieczne miejsce (w sensie, że na dach), a cała drużyna wygrała walkę z ninja bodaj z 8:2 (to taki piłkarski akcent, ostatnio są modne). Tak? Wszyscy sobie przypomnieli co i jak? No to walimy dalej.

Zamieszanie w Kyuden Kitsune trwało całą noc. Ktoś biegał, ktoś skakał, ktoś komuś niechcący uciął głowę, a kto inny zbierał grzyby, bo dowódca postawił go na warcie i o nim zapomniał. Nasi bohaterowie schronili się w koszarach gwardzistów lisa, strzegąc pani Wakizy i liżąc rany. Wyjątkiem była pani Otaku Tando, która dość aktywnie poszukiwała ostatniego ocalałego ninja. Wspomniany ninja dość szybko się znalazł. Starał się opuścić zamek w zdobycznej zbroi żołnierza lisa, ale stracił przytomność z upływu krwii. Ryoshi (w zasadzie Ryosaki, ale nie bądźmy małostkowi, MG też może pokręcić nazwiska) rozkazała wziąć drania na spytki, by dowiedzieć się dokąd uprowadzono jej syna.
Następnie akcja przeskoczyła trzy dni do przodu. Przyjąłem, że nic się nie dzieje, bo ninja nie chce wypaplać nic eta-katom, a drużyna potrzebuje odpoczynku, by powrócić do pełnii możliwości. Trzeciego dnia wieczorem pani Wakiza poinformowała swoich przyjaciół, że Ryoshi ma zamiar pozwolić by ninja zwiał, by po jego śladach trafić do obozowiska ninja.Wakiza zasugerowała, że jeśli jej yojimbo wyruszą wcześniej i jako pierwsi odbiją dzieciaka, to wdzięczność Ryoshi spowoduje wzrost szans na sojusz Modliszki i Lisa.
Pościg za ninja był głównym elementem scenariusza. Trzeba było iść po bagnach, walczyć z goblinami, odnajdywać ślady, spać w opustoszałych świątynkach i spotkać się z nawiedzającymi je duchami. No i na końcu trzeba było dogadać się z Kitsune. W każdym razie powiedzmy tylko tyle, że pościg był ciężki.
Pod koniec drugiego dnia bohaterowie trafili do przydrożnej gospody otoczonej przez kilka chłopskich chat. Tutaj nastąpił dość istotny epizod - jeden z przebywających w gospodzie ludzi (a był to ninja) w pierwszej chwili pomylił Katsumiego z kims bardzo doń podobnym. Jednak tym epizodem dokładniej zajmiemy się w przyszłości.
Bohaterowie nie podejrzewali, że wieśniacy zostali wybici, a gospodę opanowali ninja. Dlatego też trochę za bardzo chlapali jęzorami i ninja szybko zorientowali się z kim mają do czynienia. Wprawdzie Katsumi węszył spisek ("To cholerna maskarada"), jednak i on dał się podejść. Bohaterowie zaczęli konsumować ryż zaprawiony spora ilością środków nasennych, gdy do gospody zbliżył się człowiek, którego szukali. Okazało się, że bohaterowie wyprzedzili go i jako pierwsi dotarli do gospody. Co więcej - okazało się, że gospodarz gospody daje ściganemu znaki, by ukrył się w lesie. Wtedy stało się jasne, to gospoda jest siedzibą ninja!
Gdy fakt ten wyszedł na jaw doszło do niekontrolowanej agresji, gdzie po raz kolejny trupy się posypały. Bohaterom udało się wytłuc ninja, a także odbić Yuichiego - syna pani Ryoshi.
Bohaterowie szcześliwi wyruszyli w drogę porotną, by po powrocie zastać Kyuden Kitsune oblegane przez siły Żurawi.

1 Comments:

Blogger Drachu said...

Pojawi sie w swoim czasie. Najbliższa sesja będzie prawdziwym wyznacznikiem matczynej opieki. Wierzę w panią Tando.

9:49 PM  

Prześlij komentarz

<< Home