Odcinek dziesiąty.
Witajcie kochane gąski! W dzisiejszym, nieco jubileuszowym, odcinku naszego bloga dowiemy się niemało o rozwoju sytuacji geopolitycznej Rokuganu. Poznamy też najnowsze osiągnięcia naszych bohaterów i dowiemy się, w jaki sposób Hida Katsumi rozwiązuje problemy rodzinne (bez udziału terapeuty).
Jak zapewne pamiętacie skończyliśmy wieściami marsowymi:
- Mur upadł
- Kisada wraz z rodziną dołączyli do grona "szlachetnych przodków"
- Wielka armia demonów wali na Otosan Uchi
Bohaterowie, jako nieliczni konni, ruszyli przed czołem wycofujących się niedobitków. Wykorzystali przewagę szybkości, by powiadomić kogo się da i zebrać tym samym jak najwięcej wojska do obrony Beiden.
Najpierw udali się do klanu Lisa, gdzie są już postaciami rozpoznawanymi i szanowanymi. Ryosaki - daimyo klanu potraktowała sprawę poważnie i obiecała zebrać żołnierzy i powiadomić sojuszników - Wróbla i Osę.
Jak na razie pełen sukces.
Następnym punktem postoju było Kyuden Bayushi. Okazało się, że większość armii Skorpiona wyjechała pod Otosan Uchi, gdzie dzieją się rzeczy bardzo złe. Mimo to Bayushi Yojiro obiecał, że zbierze kogo się da i ruszy na Beiden. Dostarczył też nieco marsowych wieści:
- Na Lwa nie ma co liczyć - większość armii klanu blokuje Otosan Uchi z rozkazu Hantei. Pozostała tylko odrobina żołnierzy w Shiro Matsu.
- Doji Hoturi wraz z armią stacjonuje tuż za Beiden i może wjechać obrońcom w plecy.
- Hoturiemu towarzyszy podejrzany samuraj, zdrajca Kraba, jest przy nim też Kakita Keneda - morderca jakich mało.
Nasi bohaterowie ruszyli zebrać żołnierzy z Shiro Matsu (niewielu, ale zawsze coś) i zobaczyć jak wygląda sytuacja z armią Hoturiego (nieliczną, ale ich atak w plecy mógłby mieć straszne konsekwencje). Okazało się, że w okolicy armii Zurawia czai się prawdziwy Hoturi i Toshimoko, więc w głowach naszych herosów narodziła się smiała myśl - wpaść do sztabu (oddalonego od głównych sił, Oni no Hoturi nie chciał, by koś poznał jego tożsamość), zabić kogo trzeba, osadzić na tronie prawdziwego Hoturiego i ruszyć na odsiecz obrońcom przełęczy Beiden.
Najpierw nalezało jednak zebrać informacje - Pani Senryuu ruszyła na zwiady, wtapiając się w ciemność. Poznała lokalizacje obozu wroga, rozkład wart i podsłuchała nawet kawałek rozmowy, z której wynikało, że Kisada jednak przeżył i wraz z posiłkami z Shiro Kuni odbił mur. Armia wroga, choć niesłychanie liczna została tym samym odcięta od zaopatrzenia (niezbyt ważne dla nieumarłych, czy demonów) i posiłków (znacznie ważniejsze).
Następnie bohaterowie ruszyli do szturmu. Walka była brutalna i gwałtowna, a cała czwórka bohaterów wykazała się odwagą. Pan Hida Katsumi zmierzył się ze swym ojcem (tak, to on był zdrajca klanu) i po krótkiej walce ściął go jednym ciosem. Gratulacje - zdrajca był potężny, a skaza jeszcze zwiększała jego siły.
Kakita Keneda, chociaż był bardzo groźnym przeciwnikiem, również został pokonany, niewiele jednak brakowało, by pociągnał za soba Panią Senryuu wprost do gorącego piekła.
Prawdziwy Hoturi pokonał demona w pojedynku, objął dowodzenie i ruszył bronić Beiden.
Jakież było zdziwienie naszych bohaterów, gdy odkryli że na przełęczy Beiden aż roi się od żołnierzy w zielonych zbrojach. Cała armia klanu Smoka oraz Legion Wilka pod dowództwem Toturiego szykują się do obrony przełęczy. Będzie to bitwa, jakiej Rokugan jeszcze nie widział.
Jak zapewne pamiętacie skończyliśmy wieściami marsowymi:
- Mur upadł
- Kisada wraz z rodziną dołączyli do grona "szlachetnych przodków"
- Wielka armia demonów wali na Otosan Uchi
Bohaterowie, jako nieliczni konni, ruszyli przed czołem wycofujących się niedobitków. Wykorzystali przewagę szybkości, by powiadomić kogo się da i zebrać tym samym jak najwięcej wojska do obrony Beiden.
Najpierw udali się do klanu Lisa, gdzie są już postaciami rozpoznawanymi i szanowanymi. Ryosaki - daimyo klanu potraktowała sprawę poważnie i obiecała zebrać żołnierzy i powiadomić sojuszników - Wróbla i Osę.
Jak na razie pełen sukces.
Następnym punktem postoju było Kyuden Bayushi. Okazało się, że większość armii Skorpiona wyjechała pod Otosan Uchi, gdzie dzieją się rzeczy bardzo złe. Mimo to Bayushi Yojiro obiecał, że zbierze kogo się da i ruszy na Beiden. Dostarczył też nieco marsowych wieści:
- Na Lwa nie ma co liczyć - większość armii klanu blokuje Otosan Uchi z rozkazu Hantei. Pozostała tylko odrobina żołnierzy w Shiro Matsu.
- Doji Hoturi wraz z armią stacjonuje tuż za Beiden i może wjechać obrońcom w plecy.
- Hoturiemu towarzyszy podejrzany samuraj, zdrajca Kraba, jest przy nim też Kakita Keneda - morderca jakich mało.
Nasi bohaterowie ruszyli zebrać żołnierzy z Shiro Matsu (niewielu, ale zawsze coś) i zobaczyć jak wygląda sytuacja z armią Hoturiego (nieliczną, ale ich atak w plecy mógłby mieć straszne konsekwencje). Okazało się, że w okolicy armii Zurawia czai się prawdziwy Hoturi i Toshimoko, więc w głowach naszych herosów narodziła się smiała myśl - wpaść do sztabu (oddalonego od głównych sił, Oni no Hoturi nie chciał, by koś poznał jego tożsamość), zabić kogo trzeba, osadzić na tronie prawdziwego Hoturiego i ruszyć na odsiecz obrońcom przełęczy Beiden.
Najpierw nalezało jednak zebrać informacje - Pani Senryuu ruszyła na zwiady, wtapiając się w ciemność. Poznała lokalizacje obozu wroga, rozkład wart i podsłuchała nawet kawałek rozmowy, z której wynikało, że Kisada jednak przeżył i wraz z posiłkami z Shiro Kuni odbił mur. Armia wroga, choć niesłychanie liczna została tym samym odcięta od zaopatrzenia (niezbyt ważne dla nieumarłych, czy demonów) i posiłków (znacznie ważniejsze).
Następnie bohaterowie ruszyli do szturmu. Walka była brutalna i gwałtowna, a cała czwórka bohaterów wykazała się odwagą. Pan Hida Katsumi zmierzył się ze swym ojcem (tak, to on był zdrajca klanu) i po krótkiej walce ściął go jednym ciosem. Gratulacje - zdrajca był potężny, a skaza jeszcze zwiększała jego siły.
Kakita Keneda, chociaż był bardzo groźnym przeciwnikiem, również został pokonany, niewiele jednak brakowało, by pociągnał za soba Panią Senryuu wprost do gorącego piekła.
Prawdziwy Hoturi pokonał demona w pojedynku, objął dowodzenie i ruszył bronić Beiden.
Jakież było zdziwienie naszych bohaterów, gdy odkryli że na przełęczy Beiden aż roi się od żołnierzy w zielonych zbrojach. Cała armia klanu Smoka oraz Legion Wilka pod dowództwem Toturiego szykują się do obrony przełęczy. Będzie to bitwa, jakiej Rokugan jeszcze nie widział.

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home