czwartek, czerwca 01, 2006

Odcinek czwarty.

Dobra, właśnie wracam z wydziału. Jak zwykle cmoknałem klamkę, ale zrzuciłem rozdział w sekretariacie. Zaraz zabieram się za następny, ale na razie mam chwilkę, by opowiedzieć Wam wydarzenia czwartego odcinka naszej historii.

Skończyliśmy w chwili gdy Tonomaru stał naprzeciw swego spaczonego przez Krainy Cienia ojca. W tym czasie reszta naszych bohaterów, ciężko ranna, powoli krwawiła sobie w błocie.
Walka była króka i bardzo zacięta. Jednak zmęczenie zrobiło swoje i Tonomaru bez czucia padł w błoto. W tym czasie pani Moshi Wakiza nie próżnowała i udało jej się przywrócić resztki sił pozostałej trójce bohaterów. To oni stawili czoła spaczonemu samurajowi i tym razem byli zwycięscy. Tonomaru odzyskał tym samym swe rodowe ostrze (którym zajmiemy się w następnej notce).

Gdy nasi bohaterowie zastanawiali się co dalej zrobić na scenie zjawili się bushi Sojuszu Trzech i poprowadzili naszych herosów do Kyuden Kitsune - Pałacu Lisa. Po drodze nasi herosi doszli mniej-więcej do siebie, tak by w Kyuden Kitsune być w pełni sił. Na miejscu poznali daymio Lisa - panią Ryoshi. Okazało się też, że Lis z jakiegoś powodu nie chce dołączyc do sojuszu Yoritomo. Najbliższych parę dni nasi bohaterowie spędzili na dochodzeniu co jest grane, kto straszy Lisa i w jaki sposób. Okazało się, że syn Ryoshi w niejasnych okolicznościach zniknął z pałacu i warunkiem jego powrotu jest by Ryoshi nie dołączyła do sojuszu. Podejrzana sprawa.

Ostatnia noc w pałacu obfitowała w ciężkie wydarzenia. Pani Moshi Wakiza stała się celem ataku przebrzydłych ninja, nasłanych przez nieznanego sprawcę. Bohaterska postawa drużyny sprawiła jednak, że pani Wakizie nie spadł włos z głowy.